Wywiad z zespołem ATUT

Gracie wspólnie od kilku lat, w internecie znalazłam wiele pozytywnych opinii o waszym zespole. Co sprawia, że cieszycie się takim zainteresowaniem?

Marek: przede wszystkim bardzo nam miło, że nasza praca jest tak dobrze oceniana, to dla nas ważne. Jeśli chodzi o naszą popularność, to na pewno wpływają na nią lata doświadczeń, które przekładają się na to, w jaki sposób pracujemy. Zrywamy ze stereotypem standardowego zespołu, czyli takiego, który przez większość wesela siedzi przy stole.

Na stronie zespołu Atut można znaleźć wasze nagrania piosenek i występów. I z tego co widzę, wasze portfolio jest naprawdę rozbudowane. Jak to możliwe, biorąc pod uwagę, że występujecie we dwójkę?

Marek: taką podstawą współpracy jest wzajemna znajomość naszych możliwości i umiejętności, wokalnych czy muzycznych. Dlatego dużą wagę przykładamy do wspólnych prób, bo dzięki temu widzimy, w czym jesteśmy dobrzy. Kasia np. świetnie wypada w piosenkach z pazurem, ja lubię śpiewać utwory biesiadne.

Jeśli chodzi o instrumenty, to na co dzień korzystamy z klawiszy oraz akordeonu. Pierwszy ma praktycznie nieograniczone możliwości, jeśli chodzi o różnorodność dźwięków, drugi wprowadza niesamowity klimat, zarówno w skocznych aranżacjach, jak i w spokojniejszych brzmieniach.

Przesłuchując te nagrania zauważyłam też, że unikacie naśladownictwa, zmieniacie nieco aranżacje.

Kasia: tak, to prawda. Nasze wykonania nie mają być kopiami znanych piosenek, to zresztą jest niemożliwe. Kiedy śpiewam cover, zawsze daję coś od siebie, swój charakter, wrażliwość. Dzięki temu każde granie jest niepowtarzalne.

Jesteście z Torunia. Czy gracie poza kujawsko-pomorskim?

Kasia: tak, gramy nie tylko w województwie, nasi klienci pochodzą z różnych części Polski

Jak wygląda dzień zespołu Atut, gdy gracie?

Marek: najpierw sprawdzamy sprzęt, starannie go pakujemy. Jeśli gramy na weselu, to przyjeżdżamy na salę odpowiednio wcześniej. Dzięki temu możemy na spokojnie rozlokować się na scenie, ustawić instrumenty, kolumny, sprawdzić brzmienie i akustykę.

Przeważnie gramy przez dziesięć godzin, więc co jakiś czas robimy przerwy. To dobry moment, żeby zweryfikować, czy wesele idzie zgodnie z planem, czy dania będą podawane według harmonogramu. Bo nie może być takiej sytuacji, że goście siedzą przy stołach w zupełnej ciszy. Poza tym robimy biesiadę, rozgrzewamy gości, prowadzimy oczepiny. Wesele kończy się przeważnie nad ranem, pakujemy sprzęt, kiedy sala pustoszeje.

Czy potraficie wyjść naprzeciw oczekiwaniom gości?

Marek: odpowiedź jest prosta – na dobrą zabawę. Wyznaję zasadę, że wodzirej powinien tworzyć klimat imprezy, jej tło, a nie być jej motywem przewodnim. Przez całą imprezę utrzymuje kontakt z publicznością, reaguję na jej potrzeby i nastroje. Owszem, ja sam też się bawię, bo nic tak nie zaraża jak uśmiech, ale jednocześnie prowadzę program z dużym wyczuciem smaku.

Macie stały repertuar?

Kasia: mamy kilkaset opracowanych utworów, które gramy na imprezach, a do tego ciągle ćwiczymy nowe. Mamy pomysły na kolejne covery, realizujemy się jako muzycy, nie wpadamy w rutynę.

Marek: jednak jeśli klienci wyrażają taką chęć, jesteśmy w stanie zagrać coś innego. Niektóre pary młode pytają, czy moglibyśmy w programie uwzględnić kawałki, co do których mają szczególny sentyment. Rozumiemy to doskonale, dlatego staramy się wyjść naprzeciw ich potrzebom. Wiele tu zależy od współpracy.

W jakim sensie?

Marek: przede wszystkim istotne jest ustalenie szczegółów programu jakiś czas przed imprezą, a nie na przykład na samym weselu.

Czy można przyjść na waszą próbę, żeby posłuchać was na żywo?

Marek: tak, jeśli klient jest zainteresowany, możemy umówić się na konkretny termin.

A jak wygląda pierwsza rozmowa z klientem? Jakie informacje powinny zostać wtedy przekazane?

Marek: oprócz standardowych pytań dotyczących terminu, czasu i miejsca imprezy, rozmawiamy także o szczegółach. Mamy przygotowany plan imprezy, który omawiamy z klientem, ustalamy, czy np. wesele jest z poprawinami, czy państwo młodzi życzą sobie, abyśmy grali w kościele, poprowadzili biesiadę. Pytamy o to, jaka piosenka ma być zagrana w trakcie pierwszego tańca. Na życzenie klienta skład zespołu może być powiększony o dodatkowe instrumenty.

Czy gra z osobami, które nie są na co dzień związane z zespołem, ma wpływ na jakość występu?

Marek: nie ma takiej opcji (śmiech). Muzycy, którzy z nami grają, to nie są przypadkowe osoby. Znamy ich od wielu lat, graliśmy z nimi nie raz i to nie tylko na samych imprezach, ale także w czasie prób.

I na koniec: co uważacie za swój największy sukces?

Kasia: dla nas jest to zadowolenie naszych klientów. Często w trakcie grania podchodzą do nas goście, żeby podziękować nam za dobrą zabawę. Wielu nowych klientów trafia do nas, ponieważ zostaliśmy poleceni, nierzadko są to też osoby, które były gośćmi imprezy, na której graliśmy.

Dziękuję za tę rozmowę, czy chcielibyście coś dodać od siebie?

Kasia: również dziękujemy, było nam bardzo miło, pozdrawiamy serdecznie naszych czytelników.

Marek: i zachęcamy do odwiedzania naszej strony: zespół-atut.pl, gdzie znajdziecie klipy i nagrania zespołu. Nie zapomnijcie też zajrzeć na naszego facebooka

Dodaj komentarz